wtorek, 17 stycznia 2017

Henninga Mankella kolejne dwie książki z serii o Wallanderze wysłuchane: 'Piąta kobieta' i 'Zapora'

IlustracjaZnalezione obrazy dla zapytania Kurt Wallander MAnkell
Henning Mankell, źródło zdjęcia: Wikipedia i obcojęzyczne okładki jego książek

Jak wiecie może, a jeśli nie wiecie, to powiem, że słucham całej serii o Wallanderze. Bo chcę obejrzeć filmy, a nie lubię jak książka jest po filmie, bo moje wyobrażenia podczas lektury są wówczas przytłumione filmem. 
Już wysłuchałam następujących części:
 

Henning Mankell 'Biała lwica' i 'Mężczyzna, który się uśmiechał'

 Henning Mankell 'Fałszywy trop' 

 Henning Mankell 'Morderca bez twarzy' 

  Henning Mankell 'O krok' i 'Psy z Rygi' 

Tych słuchałam wcześniej, ale 'O krok' wysłucham chyba ponownie, bo okazuje się, że w tym odcinku zdarzyło się sporo, a ja zapomniałam już szczegółów. Mankell mniej więcej streszcza wcześniejsze części, ale książka to książka, żadne streszczenie jej nie zastąpi.

Ale przejdźmy do dwóch recenzji, o których ma być ten post. Nie będą zbyt długie, bo nie widzę sensu w streszczaniu akcji, a nie chcę się powtarzać z moimi opiniami.  

Okładka książki Piąta kobieta'Piąta kobieta' to szósty odcinek serii o Wallanderze. Oryginalnie ukazała się w 1996, w Polsce - w 2006
W tej książce Wallander znów szuka seryjnego mordercy, nietypowego, bo od początku wiemy, ze to kobieta i że mści się na mężczyznach. Nie wiemy kim ona jest i skąd ich zna: tych mężczyzn. Co ją wiąże z nimi i z maltretowanymi kobietami.
W życiu prywatnym tym razem Kurt jest spokojny, po śmieci ojca przeżywa wyciszenie i żałobę. Przypomina sobie czas, gdy jego córka Lisa była mała.
To bardzo ciekawa część. Konstrukcyjnie podobna do innych książek z udziałem Wallandera, ale w kryminałach tak to już jest, że chodzi o napięcie, a nie innowacje. Słuchałam jej z ciekawością.
 8 gwiazdek, niezmiennie.




Okładka książki Zapora 'Zapora' to ósmy tom serii, wydany w roku 1998. W Polsce ukazał się w 2008 roku.
Jest to ósma książka z serii o Wallanderze. Słuchałam jej po 'Piątej kobiecie', bo 'O krok' słuchałam wcześniej (ale chyba odsłucham jeszcze raz). Bardzo ciekawy odcinek! sporo nowego, bo po pierwsze nie wiedziałam kim jest morderca. Dotychczas Mankell na początku książki zaczynał od pokazania akcji z punktu widzenia mordercy. tutaj wszystko było pogmatwane. Przez większą część książki nie wiedziałam jak powiązać zabójstwo taksówkarza z zawałem komputerowca. Wallander też nie wiedział, ale okazał się bystry.
W części osobistej książki, dotyczącej życia osobistego Kurta też zdarzyły się nowe rzeczy, bo Wallander szuka bratniej duszy i czuje się zdradzony. Zaczyna odpowiadać sobie na pytania jakie nurtują jego duszę, dotyczące tego, że czuje się samotny. Uczucie to jest bliskie wielu z nas, dlatego lubimy Wallandera jeszcze bardziej. Fajne w książkach Mankella jest to, że wątek osobisty nie tworzy napięcia, nie rozciąga się do połowy fabuły, ale przeplata się z umiarem z główną akcją książki. W sumie jego funkcją jest ocieplenie głównej postaci, taki kontrast z pełną zła akcją kryminalną. Jest tutaj zasadnicza różnica z kryminałami Camilli Lackberg, u której życie osobiste jest jednym z zasadniczych przyspieszaczy akcji.
Gdy chcę kryminałem odprężyć się od smutków dnia codziennego, to jednak Mankell jest lepszy. Bo problemy osobiste Wallandera są bliskie nam, czytelnikom. Podczas gdy przestępstwa dotyczą często wielkiego świata albo ludzi kompletnie zaburzonych, to ciągnące się wątki osobiste Kurta, są oswojone, bliskie nam.
Dodam, że do Wallandera przekonał mnie znajomy z LC, wielki fan tego pisarza. Ja zaś chcę wysłuchać całej serii, aby spokojnie obejrzeć obie adaptacje. Ktoś mnie zapytał kiedy to nastąpi. Myślę że około Wielkanocy. Ale już się nie mogę doczekać następnych części.  
Daję 8 gwiazdek 

Na koniec jeszcze jedna mała uwaga, o której przypomniałam sobie dopiero teraz. W obu książkach widać jak bardzo zmieniła się technologia w latach 90-tych XX wieku. Przypadają one na moje czasy licealne, a potem zahaczają o studia. W Polsce wówczas raczkowały komputery na szerszą skalę i komórki. Wszystko było drogie i nie wszyscy to mieli. I widać to u Wallandera, który w tych odcinakach oswaja się z komórką i komputerem. W pierwszej książce z Kurtem było inaczej, było coś, co jest niepojęte dla naszej młodzież! Ludzie żyli bez telefonów komórkowych. Wallander dzwoni z komendy, a jeśli jest w terenie, to często dzwonią tam, gdzie akurat przebywa. Nie wiem czy pamiętacie Colombo? Do niego ciągle dzwoniono jak był u kogoś w domu. Jak wiedzieli, gdzie on jest? Nie wiadomo. Ale tak było. 
Dawne czasy, których zmierzch opisano w serii o Wallanderze.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...