piątek, 23 czerwca 2017

O kalkach w kryminałach


 Dzień dobry,
Dziś chciałam poddać do dyskusji coś takiego jak KALKI w kryminałach. Skłoniła mnie do tego miła rozmowa na temat najnowszego thrillera Ahnhema. 
Chodzi mi o kalki fabularne w kryminałach. Czy są? Czy nie ma?Jakie jest Wasze zdanie?

Bo ja uważam, że w kryminałach takie kalki fabularne są, istnieją i mają się dobrze. I że nie tym różni się dobry kryminał od złego, ale tym, że dobry kryminał trzyma czytelnika za zęby, że postacie są jak żywe, że emocje są prawdziwe.... Itd. 
Agatha Christie, sama Agatha,  mówiła o swoim pisaniu, że jest rzemiosłem. Gdy czytałam jej książki dzień po dniu, widziałam stałość i regularność jej rozwiązań fabularnych: 
Na początku zbrodnia, potem pokazanie zamieszanych, potem kroki detektywa, kolejna zbrodnia i zebranie wszystkich na koniec oraz rozwiązanie zagadki. Tak było w każdym z 83 kryminałów bodajże, a jednak każda z JEJ książek jest wyjątkowa, postacie są prawdziwe, emocje żywe itd. 
Szwedzki kryminał jest okrutniejszy, bardziej trzyma za nerwy czytelnika. Jest też typ kryminału obyczajowego, w którym jest więcej wątków obyczajowych. Ja osobiście najbardziej uwielbiam te nasze polskie kryminały retro. To świetne książki. Jeszcze są kryminały rosyjskie, ale ich nie czytałam jeszcze. 
Ale rzadko który krinałopisarz wymyśla nowe schematy fabularne. A jednak jedne się lubi, a innych nie. Lubi się te najbardziej poruszające, te mało papierowe, te ciekawe. 

A co Wy myślicie?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...